Rowerowanie czas zacząć

Jak wspominałam wcześniej, jutro ruszamy na kilkudniowe rowerowanie po Ukrainie. A w zasadzie po północnym zachodzie tego kraju. Wybieramy się do Szackigo Parku Narodowego, o którym z polskich źródeł wiadomo tylko tyle, że jest tam pięknie i nikogo tam nie ma :-)  Mamy nadzieję na cudowne widoki znad jeziora Świteź, na przyjemnie trakty w borach sosnowych, obserwację okolicznej zwierzyny i integrację z lokalsami.

Spakowani w absolutne minimum niezbędne do przetrwania, sprawdzamy teraz co chwilę pogodę, która zapowiada się burzowo i gradowo. Zobaczymy :-)

IMG_4421

Kierunek: Indonezja

Ostatnio mnie nosi. Tzn. zawsze mnie nosi, ale teraz przełożyło się to na wykreowanie pomysłu na nowy kierunek większej podróży. Ja marzyłam o Azji, Ufal… nie. Ja chciałam do ludzi, Ufal na wulkan. Dlatego wybór padł na Indonezję - niby Azja, ale multiculti, dzika przyroda, wulkany, dżungla, rajskie plaże… Miesiąc pewnie nie wystarczy, ale więcej będzie trudno wydrapać z grafika.

Zaczynamy planowanie :-)

Nowe kierunki

No i nowe kierunki konferencyjne zostały ostatecznie zaklepane. Bilety na wschodnią Ukrainę, do Holandii i do Kanady zakupione. Ufal leci do Vancouver pod koniec marca, Asia do Połtawy w maju, a do Hagi w czerwcu. A pomiędzy tymi wyjazdami jest przecież dłuuugi weekend :-) Jakieś pomysły?

9 mln turystów i… my

Ten pomysł chyba trzeba traktować w kategoriach eksperymentu.

Jedziemy tam, gdzie totalnie nie pasujemy. Tam, gdzie co roku bywa 9mln turystów, sezon imprezowy trwa cały rok, a na plaży lansuje się najnowsze trendy mody.

Przekonało nas słońce, wulkan Teide, owoce morza  i język hiszpański. No i kupiliśmy przelot, spakowaliśmy plecaki, wskakujemy w trekkingowe sandały i najmodniejsze bandamy jakie mamy. Zobaczmy co będzie się działo :-)

Jedziemy na Teneryfę!

Źródło foto: wikitravel.

Jedziemy do USA!

Tak się porobiło, że znowu los nam podrzucił szanse na fajny wyjazd. No i znowu skorzystaliśmy :-) Wybieramy się więc do Bostonu już w 20.czerwca (Paweł) i 21.czerwca (Asia). Tam Paweł załatwia przez 5 dni ważne sprawy, a potem ruszamy w drogę! Jupi! Planu jeszcze nie mamy, ale byśmy chcieli i do parków narodowych, i na wybrzeże, i do Elvisa, i do NASA, i na Key West… Także kraino hamburgerów, przybywamy!

W stronę Marrakeszu

Ledwo skończyły się święta i wspomnienia z poprzedniego wyjazdu, a już wyruszamy w stronę Marrakeszu. Lecimy dziś wieczorem do Londynu, a jutro porannym lotem do Maroka. Wracamy 8 stycznia. Plecaki jak zwykle lekkie, natomiast plany mamy mocno… nieskonkretyzowane. Chcemy odpocząć, może zobaczyć pustynię, albo ocean, albo Fez?… Trochę to będzie zależało od pogody – w Londynie podobno dramaty na lotnisku z powodu śniegu, w Maroku ulewy… Zapowiedzi nie są najlepsze, ale podobno im się gorzej zaczyna, tym się lepiej kończy :-)
Postaramy się wrzucać relacje z trasy :-)

Słowenia wita!

Czasem się jedzie tam, gdzie się zaplanuje, a czasem tam gdzie jest okazja. W wyniku okazji Paweł był już m.in. w Niemczech czy USA, a ja w Holandii czy Czechach. Teraz jestem w Słowenii :-)

Gwoli wyjaśnienia odbywam tu miesięczny staż naukowy na Wydziale Biotechnologii (sic!) w pięknym mieście Ljubljana. Dostałam dofinansowanie (w zasadzie sfinansowanie), miejsce w akademiku, bilet lotniczy i jestem :-)

W związku z tym, że nikt nie wie, jak to możliwe, że znalazłam się na Wydziale Biotechnologii zamiast Ekonomicznym lub Nauk Społecznych, chwilowo jestem bezrobotna. W tym czasie (drugi dzień) poznaję tajniki życia w miasteczku akademickim. Jedno z moich dzisiejszych odkryć – studenci posiadający legitymację z uczelni słoweńskiej mogą wykupić talony na obiady, które dofinansowuje tutejszy Minister Edukacji. Chodzi o to, że student/ka mieszkający poza domem nie mogą chodzić głodni lub źle odżywieni, bo są chlubą i elitą narodu :-) W związku z tym dostałam dziś garść kuponów, które mogę wykorzystać w 40 restauracjach w mieście, każdy z nich kosztował 2EUR (w moim przypadku Minister zapłacił wszystko) i opiewa na zupkę, drugie danie, deser i owoc. Dziś zjadłam pyszną pizzę śródziemnomorską, bo to jedyne co zrozumiałam w menu :-)

Ach, no i udało mi się też wygospodarować trochę czasu, żeby przypomnieć sobie, jak wygląda stołeczna starówka. A wygląda tak:

IMG_7435

IMG_7454

IMG_7442

IMG_7429

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.