Biskupin ruski
22 Wrzesień 2010 Dodaj komentarz
Bez Biskupina nie mogę żyć. W ubiegłym roku wybrałam treking po kanionie Colca i całą drogę myślałam, czy dymarka zadziałała, czy uwolniono orkę (pradziejową) i jakie tańce mnie minęły…
W tym roku stanęłam na uszach, żeby dotrzeć chociaż na chwilę. A nie było to mega nierozsądne – zostawiłam pracę między 5 a 6 rozdziałem i wybiłam się z rytmu, do którego potem dochodziłam tydzień. Co tam koszty, ważne, że byłam, Polskę z mchu ulepiłam, papier wyczerpałam i przetańczyłam Ruś i nieRuś.






























Najnowsze komentarze