Ocean i basseball na pożegnanie
3 Lipiec 2010 Dodaj komentarz
Żeby się trochę napowietrzyć przed powrotem do Bostonu, a potem do domu, zajrzeliśmy na Rhone Island. Piękne plaże, świetne fale do surfingu, koszykówka nad oceanem i oczywiście tłumy urlopowiczów. Ach, no i wreszcie był czas na pierwsze i ostatnie opalanie :-)

A wieczorem mecz baseball’a. Pierwsze dwie rundy poznawaliśmy zasady gry na diamentowym polu. Dalsze już byliśmy najwierniejszymi fanami red sox’ów :-) Let’s go red sox! Muszę przyznać, że rozgrywka nie jest porywająca, cała rywalizacja rozgrywa się między miotaczem a pałkarzem, ale napięcie rośnie w miarę rozgrywania kolejnych serii. Pod koniec gry już byliśmy nieźle wciągnięci :-)
To, co mi się podobało, to klimat, jaki panował na widowni. Trochę jak na naszych meczach siatkówki, rodzinna atmosfera, śpiewy, bardzo dużo maleńkich dzieci, wszyscy przebrani.
No i wygraliśmy 3:2!




















































Najnowsze komentarze